Dla wielu właścicieli firm w Polsce public relations to jakieś „nie-bardzo-wiadomo-co”, które sporo kosztuje i w sumie niczemu nie służy. No bo przecież jak firma jest solidna a jej produkty dobrej jakości, to wizerunek „sam się zrobi”, po co więc za to jeszcze płacić jakiejś agencji albo zatrudniać fachowca?
Jeżeli tak jest widziany tradycyjny PR, to co tu mówić o jego odpowiedniku w mediach społecznościowych? Przecież Facebook to taka zabawka dla szczeniaków gadających wciąż o imprezach i wzdychających do zbliżającego się „piątunia”. Żaden poważny człowiek tam nie zagląda.
Co dają działania public relations w social media?
To błędne myślenie. Co prawda public relations nie przekładają się wprost na sprzedaż, ale w długoterminowej perspektywie to one mogą zadecydować o wysokiej pozycji firmy na rynku. Obecność zaś firmy na Facebooku może z kolei walnie przyczynić się do osiągnięcia tego celu.
W jaki sposób? Dzięki mediom społecznościowym można dotrzeć dość precyzyjnie do naszej grupy docelowej (jeśli produkujemy rowery, to naszymi fanami mogą się stać np. ludzie zainteresowani aktywnym wypoczynkiem na rowerze). Jednocześnie zazwyczaj są to osoby najbardziej aktywne w swych małych społecznościach, a przez to mający duży wpływ na inne osoby należące do nich (tzw. liderzy opinii). Jeżeli zatem uda się nam przekonać ich do naszej firmy, to w konsekwencji może się okazać, że zainteresowanie zakupem roweru z naszej firmy wzrośnie. Proste, prawda?
Jak zaistnieć w mediach społecznościowych?
Jeżeli nie chcemy tworzyć własnego działu public relations lub zatrudniać samodzielnego specjalisty, najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie wyspecjalizowanej agencji, która się tym zajmie. Wystarczy wpisać w Google’a na przykład frazę „agencja social media Warszawa”, aby wyświetliło się nam przynajmniej kilkanaście odnośników do tego typu firm.